"... kierujemy się na ogół tą maksymką, moc radości wzmacniać smutku odrobinką..." Jeremi Przybora
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bazgrolnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bazgrolnik. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 lutego 2014

Jeżeli kochać...

"Jeżeli kochać to nie indywidualnie.
Jak się zakochać to tylko we dwóch. 
Czy platonicznie pragniesz jej, czy już sypialnie, 
niech w uczuciu wspiera wierny cię druh!" 

Tak chyba, mniej więcej, napisał Przybora. Taki peanik na cześć trójkąta uczuciowego? A może uczucia w ogóle są tak wielkie, że zmóc je można tylko wespół, w zespół? Od kilku dni ta piosenka chodzi za mną. Pewnie, czuj duch!, romantyczna strona duszy próbowała przyszykować się na dzisiejsze święto. I jeszcze cichutko śpiewał mi Łazuka, że "to była miłość niełatwa, oj niełatwa, a co do tego...". 

Ogólnie rzecz ujmując, mało romantycznie zostałam nastrojona przez Starszych Panów, ich w duszy mej graniem,  na dzisiejsze święto... A nawet nieco uszczypliwie, z przymkniętym okiem. 

Ale tak nie można w Walentynki! Nie wypada! I nie poddałam się!!

Z samego rana zapodałam sobie odrobinę Joe Cocker'a i "You and me", potem szczyptę Joe Dassin'a, potem patriotycznie sięgnęłam "Kocham cię jak Irlandię" i takie tam inne... Ku rozpaczy sierściucha nawet zaczęłam śpiewać. O! Przepraszam. "Śpiewać"!! Potem upiekłam ciasteczka czekoladowe dla dzisiejszych gości i wreszcie przyszłam do Was żeby...

z wielkiej sympatii walentynkowo wyprzytulać
 kto tylko chętny
:-) :-) :-)
i obrzucić odrobiną serca
:-) :-:-)


Takie kartki wypuściłam z początkiem tygodnia, na bardzo szybko, choć oczywiście z ogrrrrromną dozą uczucia dla Szanownych Adresatów!


Przeszperałam też mój bazgrolnik, pamiętałam, że gdzieś mam coś takiego...


... czym w praktyce, jako ZAWSZE BARDZO OSTROŻNA OSOBA, nie do końca się kieruję. To znaczy zgadzam się z tym bardzo, a bardzo!, ale głównie w teorii. I oczywiście także wtedy gdy, jako BARDZO MĄDRA OSOBA, komuś coś radzę:-) 

Tuż obok bazgrolnik ma wklejoną karteczkę z fragmentem z Blake'a:

" Nie próbuj mówić o miłości,
Bo ona w słowach się nie mieści,
Jest jak wiatr: cichy, niewidzialny,
Co tylko czasem zaszeleści."


I także uszczknięte z boskiego czasopisma z czasów prehistorycznych polskiej prasy dla młodzieży, z "Filipinki": 

"Miłość. Gdyby nauczyć jej dzieci, nie byłoby nieszczęśliwych dorosłych."


Ale dość już pochmurnie, szaro - buro i wręcz deszczowo! Walentynkować należy radośnie i przyjemnie!

Mama i ja dostałyśmy dziś rano po pięknym bukiecie walentynkowym! Powiadam Wam, to jest przyjemność! I to tak całkiem z zaskoczenia! Wielkiego! Jak to leci... "Wszystkie Ryśki to fajne chłopaki"? Zgadzam się w całej rozciągłości! Nasz rodzinny, powinowaty (bo mąż kuzynki) Rysio przeleciał skoro świt z bukietem tulipanów fioletowych dla Mamy i bukietem róż różowiastych dla mnie. Och... Wszystkie Ryśki to fajne chłopaki!!!

Niektórzy oczywiście bojkotują święto...


... jednocześnie utrudniając wszelkie prace przedwielkanocne. Często nawet, owi niektórzy, posuwają się do tego, że anektują siłą - i oczywiście podstępem - na chwilę porzucone przedmioty, woreczki i kartony...


... a następnie okupują je bezprawnie godzinami. I to, co oburzające!, ku uciesze ogółu.

Walentynkowe plany na wieczór? Jeśli nic się nie wydarzy to kawa inka z pianką i "Błękitny zamek" L.M.Montgomery, jak na starą pannę przystało:-) A co!!:-) Choć duchowo się nie czuję, ale pewnie niektórzy tak mnie widzą:-) Staropanieństwo, jak i starokawalerstwo, to stan ducha, nie matrymonialny. Taką mam sprytną teorię.
Miałam w liceum koleżankę, która już od urodzenia była starą panną. Wyszła za mąż za przedniego młodzieńca, ma fajną córkę, ale starą panną pozostała na wieki. Ale jestem złośliwa norka... Jak to stara panna:-))) Muszę to jednak przemyśleć:-)

Pozdrawiam bardzo ciepło, bardzo serdecznie i bardzo walentynkowo!
Edyta z Kubkiem Kawy

PS. A mój internet dalej głupieje i mnie wyrzuca, i wyrzuca, i wyrzuca... Niniejszy wpis zajął mi, skutkiem owego wyrzucania, ponad dwie godziny! I nawet wespół, w zespół nie da się tego zmóc...

Ach! Zapomniałabym! Oczywiście w dniu imienin Walentego, w Walentynki apeluję:

KOCHAJMY SIĘ!

ZAKOCHUJMY SIĘ! 

SYMPATYZUJMY! 

Sympatyzując z Wami, padam do nóżek
Edyta z Kubkiem Kawy








wtorek, 30 lipca 2013

wyłączyłam się chyba

... a raczej coś się we mnie wyłączyło... może we śnie nacisnęłam jakiś guzik w sobie... guzik "zero słów"...  albo "20 słów na dzień" i chyba przy okazji się zablokował... sporo robię, sporo czytam... także blogowo... ale nie mogę znaleźć sił na złożenie słów w dłuższą formę niż zdanie proste... podmiot i orzeczenie... ewentualnie może krótki przymiotnik, jakiś przyimek... jednak najchętniej nic... jeśli nie muszę... przepraszam za nieobecność... 

... może to pogoda... i czekanie na jesień... 
... na pewno nie rosyjska dusza, bo w środku pobrzmiewa mi kolorowo... choć faktycznie było kilka szarych dni... przelotnie... teraz kolorowo, ale bezsilnie... nawet na wielkie litery nie mam sił... bo przyciśnięcie capslocka wymaga przesunięcia lewej dłoni bardziej w lewo... 


... a może to ten lipiec... nawet w bazgrolnik wrzuciłam leniwie, resztką sił wszystko co wpadło w rękę... tylko by się nie zaniedbać bazgrolnikowo, nie by cokolwiek miało w tym sens... a najlepiej przeczuł to iwaszkiewicz... oj, wielka litera by się przydała... 


... może gdy... przejdzie kilka burz...


...pozdrawiam bardzo ciepło... i w miarę... energicznie...
edyta z kubkiem... kawa nie pomaga