"... kierujemy się na ogół tą maksymką, moc radości wzmacniać smutku odrobinką..." Jeremi Przybora

poniedziałek, 26 września 2016

A kuku!

Oglądałam kilka dni temu "4.50 do Paddington", z nieśmiertelną panną Marple, według nieśmiertelnej Agathy Christie, w którym to filmie padły słowa "elegancka kobieta nie choruje, bo się sobie podoba". I tak właśnie pragnę się wytłumaczyć z absencji w świecie alternatywnym do rzeczywistości. Oczywiście wytłumaczyć się przed każdym, komu takie wytłumaczenia jest konieczne i niezbędne. Otóż ostatnio rzadko się sobie podobałam . I tyle.

Ale teraz już A KUKU!!! :-) 

W tym czasie minęła wiosna. I minęło lato. I nareszcie przyszła jesień, która jak zawsze jest żywym dowodem na to, że warto czekać. Słońce ma jaskrawszy odcień, niebo pyszni się delikatniejszym błękitem, ale przede wszystkim wokół obłędnie pachnie spokojem, nadzieją i wiatrem. I grzybnią:-)



A w rzeczonym filmie, pełnym smakowitych ciasteczek, niespiesznych pogaduszek i rozkosznych trupów, odbyła się także, oczywiście przy herbatce z mlekiem rozlanych w porcelanowe filiżanki, taka rozmowa:
"- Na Cejlonie jest gorąco. Boję się, że będę się pocić.
- Jesteś damą, a damy się nie pocą."
No cóż... I wszystko się wyjaśniło! Tak trudno sprostać byciu damą. Zwłaszcza minionego, skwarnego lata.

Za pasem oczywiście sezon kartkowo - bożonarodzeniowy. I powoli, bo ta jesień!, się coś tam dzieje na warsztacie chałturnika. Idzie opornie, jak to zawsze na początku. Póki co, cały mój wysiłek idzie głównie na znajdowanie wykrętów od pracy i tłumaczeń przed samą sobą, i na odkładaniu na potem. A po prawdzie to na jutro. Ale jutro w końcu kiedyś też nadchodzi. I choć słońce praży przez rolety, choć się by książkę poczytało (bo do końca tej, która leży koło łóżka jeszcze apetyczne 623 strony) to coś tam na stoliku się dzieje.



p.s.
"Dobra książka (...) sprawia , że chce się ją przeczytać jeszcze raz. 
A książka wielka każe człowiekowi jeszcze raz przeczytać swoją duszę."
Richard Flanagan "Ścieżki północy"


i  p.s. jako rozkoszna wisienka na torcie
 Koniec XIX wieku "była to epoka ciemna (...). Duszenie stanowiło główną rozrywkę klas mordujących."
Arnold Bennett "Opowieść o dwóch siostrach"


i p.s. jako wisienka do pary na jednej łodyżce
"Trzymała łyżeczkę między kciukiem i trzema palcami. Jej mały palec nigdy by się nie stowarzyszył z pozostałymi, kiedy chodziło o uczciwą pracę; subtelnie wygięty, zawsze odsadzał się dumnie od tamtych."
Tamże


No to pędzę stowarzyszać moje palce przy trzymaniu nożyczek, kleju, pędzelków. Stowarzyszać je tak, by żaden nie odsadzał się od pozostałych! Jak demokracja to demokracja, każdy musi pracować. 


Pozdrawiam ciepło jesiennie serdecznie

Wasza Niesolidna
W Żadnym Wypadku Nie Dama
Edyta z Kubkiem Kawy

p.s. gdyby co... to ja oczywiście pamiętam o tym jak wygląda kalendarz i że lada moment należy ogłosić zapisy do Wymianki Pod Patronatem Świętego Mikołaja Anno Domini 2016...
Mam nadzieję, że nieobecność tak długa personelu mikołajowego tu i teraz, nie zniechęci wiernych i nowych wymiankowiczów:-) 


28 komentarzy:

  1. A kuku! Dobrze, że jesteś. :*
    Zdrowia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło że wróciłaś :)
    Dużo, dużo zdrówka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakże się ciesze, że wreszcie nareszcie i w stylu mojej ulubienicy:-)
    Ach jak ja bym chciała być w przyszłości taką dziarska kobitka z bystrym umysłem:-)
    Moja Damo cieszę się że się sobie podobasz, bo mnie nigdy nie przesłała podobać się ta intrygująca duszyczka;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze że wróciłaś! Miło znów Cię słyszeć/czytać :) A na wymiankę czekam z utęsknieniem ;) Wszystkiego dobrego życzę i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uffff, jak dobrze Cię czytać.... no i czekam na wymiankę z utęsknieniem...

    OdpowiedzUsuń
  6. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA no i jeszcze AAAAAAA :)))))))))

    "Dobrze, że wróciłaś kwiaty w wazonie znów oswojone cicho piją wodę..."

    Oj... jak ja tęskniłam, poważnie, nie znam Cię osobiście, ale uwierz bardzo bardzo mi Ciebie brakowało. Martwiłam się całkiem na serio i na poważnie jak tak długo znaku żadnego nie dałaś o sobie :( maila wysłałam - w czerwcu... i wczoraj, nie dalej jak wczoraj porządkowałam maile i go sobie odświeżyłam. A teraz JESTEŚ :)) Cudownie, wspaniale... a Ty nieodmiennie przez swój entuzjazm kojarzysz mi się z jesienią, a przecież jest jesień to i Ciebie nie mogło zabraknąć!
    Nie ważne czy tworzysz, czy nie, czy czytasz czy nie, ale pisz do nas Kobieto! Choć kropki na blogu zamieszczaj, ale pisz ;)
    Naprawdę, naprawdę najlepszy poniedziałek od dawien dawna - powrót Edytki :)
    A teraz zanirzam się w błogim spokoju :) Dzięki Tobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. "Pojawiasz się i znikasz i znikasz"... :)))
    Witam Cię jesiennie po tak długiej przerwie i serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak dobrze, że wróciłaś :) Długo Cię nie było. Zaciekawiłaś mnie tymi cytatami. Muszę poszukać tych książek :) Wymianka to już tradycja na którą z niecierpliwością czekam. Mam nadzieję, że mój synek pozwoli mi wziąć w niej udział :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Musze obejrzeć ten film :) rozbawiłaś mnie hasłami!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dołączam do chóru zachwyconych z Twojego powrotu, Edytko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nono! nareszcie jesteś :) jak zwykle wracasz z jesienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. :))))))))nareszcie!!!Cieszę się ,że wróciłaś:)))Dużo zdrówka,życzę!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Edytko Droga, cieszę się, że jesteś z nami jak i ja wróciłam do żywych po długiej chorobie. Pozdrawiam z UK :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie, że do nas wróciłaś:):):)dużo zdrówka i pomysłów:)Serdecznie pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
  15. W końcu Cię ściągnęłam myślami. Wierzyłam, że Edytka się odezwie bo do Mikołaja " ino, ino".
    Brakowało Cię, wiele razy myślałam o Tobie...
    Dobra, fajnie, że jesteś i nie musisz być Damą, ja też nie jestem...

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciesze sie, ze jestes :-) Duzo zdrowka zycze i pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo mi Ciebie brakowało. Uwielbiam czytać Twoje wpisy są takie charakterystyczne i inne od pozostałych. Cieszę się, że wróciłaś. Życzę dużo zdrowia i natchnienia do "rękodzielniczenia".

    OdpowiedzUsuń
  18. Wiatr jesienny ma magiczną moc, skoro przywiał Tę, bez której pusto tu było, jakoby nikogo nie było... Jeszcze jeden powód, żeby wielbić Jesień!

    OdpowiedzUsuń
  19. Ech i na próżno me radości...znowu cisza i ponury mrok...:-(((

    OdpowiedzUsuń
  20. Ależ radość!! Nawet nie wiesz jak często gościłaś w moich myślach minionego lata... i pierwszego dnia jesieni... i w ogóle tak smutno bez Ciebie ;-)))

    OdpowiedzUsuń
  21. A tak często myślałam o Tobie. Dobrze, że sie pojawiłaś. A jak Twoje pomysły na wymiankę? Toz to Mikołaj się zbliża ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. To i wymianki świątecznej nie będzie?

    OdpowiedzUsuń
  23. No i gdzie te kropki dla nas? A my tu czekamy....

    OdpowiedzUsuń
  24. Dobrze, że jesteś, Edytko :) (u mnie też trwa blogowy zastój...) Życzę Ci, żebyś jak najczęściej podobała się sobie <3

    OdpowiedzUsuń