"... kierujemy się na ogół tą maksymką, moc radości wzmacniać smutku odrobinką..." Jeremi Przybora

czwartek, 30 maja 2013

Notes, myśl dnia i osowiała kartka czyli szybkim krokiem do Dnia Dziecka oraz Poranny Aneks do wpisu

Tak, tak... Szykuję się, od jakiegoś czasu, do Dnia Dziecka,  który to dzień obchodzić będę biernie i czynnie. Albowiem prócz dawać prezenta, za czym przepadam!, zamierzam także otrzymać prezent od osobistej Rodzicielki. Jakiś miniprezencik, a takie najpyszniejsze:-) 

A prezenta różne do obdarowania to...

Dla mojej Bratanicy - nastolatki... choć zupełnie nie mam pojęcia czy spodoba się, czy nie ... ale romantyczny styl raczej by Jej nie odpowiadał, raczej... więc ruszyłam w styl młodzieżowy, tak go przynajmniej czuję:-) Gdybym dostała go w moich nastoletnich latach, podobałby mi się, stąd ośmielam się wnioskować, że może i Jej się spodoba. 


Rzecz zrobiona, z konieczności, mniej więcej naprędce, acz z sercem. W założeniu to taki starościowy notes ze znaczkami i pocztowymi sygnaturkami z całego świata (prosiłam Koleżanki o koperty po firmowej korespondencji służbowej z miejsc pracy). Jest tu i Nowy Jork, Belgia, Karlowe Vary, Niemcy oraz nasza piękna, piastowska Polska od morza po Tatry... Zeszyt bez linii i kratek, czyli gładki, obkleiłam papierem pakowym, i na to te znaczki, i te pocztowe sygnaturki. Całość szczodrze okraszona kawałkami taśm papierowych, stosownie do myśli przewodniej i wykończona w moim ulubionym stylu z myszką, czyli postarzona. W tym celu też lekko podniszczona, niedoklejona...







To nic wielkiego, po prostu taki sobie notes lub pamiętnik, lub co tam jeszcze sobie kto wymyśli. Pamiętam, że ja bardzo lubiłam takie śmieciuchowe, kolażowe rzeczy i, z tego co pamiętam, mojej Bratanicy też powinno się podobać... Do tego jeszcze będzie cieniowany szal - komin, który się robi jeszcze:-) Wiem, że to nie ta pora roku, ale że ja bardzo lubię jesień to ciągle coś jesiennego mi wychodzi spod ręki.

A dla mojego Bardzo Przybranego Wnuka, czyli nastoletniego Syna mojej Bardzo Przybranej Córki Wolffianki taka oto zawieszka wyszła była. 


O jej, może te kropki za bardzo dziewczęce ... Wolffianko, za bardzo?
Wykorzystałam grubą tekturę 30 na 30cm, którą zdarza mi się otrzymywać wraz z papierami scrapowymi z niektórych sklepów internetowych. Pomalowałam cieniej i grubiej, a nawet miejscami bardzo obficie, białą farbą typu Śnieżka. Aaa, oczywiście wcześniej przykleiłam taśmy papierowe i dopiero wtedy pomalowałam. Potem nałożyłam nieco pieczątek - list, rowerki, spękania, kratkę itp. I na to napis. Kiedyś widziałam gdzieś taki napis, po angielsku i ogromnie mi się spodobała intencja i siła jaką w sobie to zdanie kryje:-)
Tylko czy nie za dziewczęco to wyszło ... Co prawda dla uzyskania surowości poszudrałam brzegi, potuszowałam, poszarpałam nieco taśmy, także i sznurek w tym celu, ale ...
A fikuśną i bardzo przemawiającą do mnie myśl wyczytałam kiedyś na jakimś anglojęzycznym blogu. Bardzo mi się spodobała:-) 

A dla mojej Bardzo Przybranej Córki mam ... Wolffianko zamykaj oczy, ale to już! Widzę, widzę, że podglądasz ... więc tylko plecki oto:-)



A dla Marty ze Stolicy Wielkopolski, najmłodszej nastolatki, karteczka nieco osowiała ...


Z tej przyczyny, iż Magda - Mama Marty lubi w kartkach prostotę i przestrzeń, i mało ozdób, zasadę tę zastosowałam do kartki dla Marty. I pociachałam specjalnie dla kartek oby Pań ze Stolicy Wielkopolski (bo i dla Magdy robiłam na imieniny, ale o tym, gdy już dotrze do adresatki. Choć wiem, że Magda teraz pilniej czyta prace maturalne z polskiego niż mój blog... ale przezorny...) Kapuśniaczek Pastelowy ... piękny on ci, oj piękny. A ciachanie pierwsze przyjemne, ale bolesne... 

Coś się dzieje niepokojącego. Dopiero północ na zegarze, a mi już chce się do łóżka i poleżeć. Tak w środku dnia? Niepokojące. I ziewanie w toku... Są dwa wyjaśnienia: jesień życia znaczy nadejszła już albo znowu mój organizm zamierza chorować. Stawiam na jesień, a co! 

Pozdrawiam bardzo bardzo ciepło i gdzieś z obrzeży burzy... a błyska się, łoj!
Edyta z Kubkiem Kawy

Minęło 10 godzin i ... jest już rano, a nawet 10.34. A szal, tj. komin, dla mojej Bratanicy w nocy zrobił się do końca. Najzwyklej w świecie stało się tak, że po rozłożeniu kanapy, ułożeniu się wśród pościeli, jaśków, miśków i kota (niezły zestaw:-)) senność i chęć poleżenia przeszła... no to za szydełko. Bo przecież wiadomo, że czasem... ale to tylko CZASEM ...


... bo wtedy się zaczyna zbyt dużo myśleć i głupoty do głowy przychodzą:-) Choć nuda jest też bardzo przyjemnym stanem ciała i duszy:-)

I oto mamy ...


Jak powyżej komin wygląda po dwukrotnym omotaniu wokół migdałków:-) W sumie miał około 250 cm długości przed zszyciem.


Z braku chętnych (poza Tygryssą, która dała do zrozumienia, że owszem, za odpowiednie apanaże to ona MIAUaby może i ochotę zaprezentować komin, ale tak za nic ... phi!) do pokazu zatrudniona została przeurocza modelka z przedpokoju.


Może nie prezentuje się zbyt zachęcająco... ale naprawdę jest przytulniasty, puszysty, bardzo spokojny co do kolorystyki i bardzo ciepły. I ogromnie prosty w wykonaniu:-) Dwa oczka, słupek, dwa oczka, słupek, dwa oczka, słupek, dwa ... tylko przy nowym rzędzie trzy oczka. Ot i całe mecyje.

No to pędzę do nużących działań pseudo - literackich ...
Życzę udanego weekendu, bo dla niektórych to z pewnością dłuuugi weekend i czas na miłe doznania:-)
Pozdrawiam ciepło
Edyta z Kubkiem Kawy

16 komentarzy:

  1. A mi się podobają takie notesiki, karteczki itp. Oryginalne i niespotykane pomysły, również w przypadku zawieszki dla nastolatka.
    To już po północy?! Zatem życzę dobrych snów, oby tylko nie przy wtórze grzmotów i błyskawic. Choć jakby teraz była u nas burza, to pewnie przesiedziałabym w oknie, bardzo lubię te zjawisko pogodowe. Dobranoc, Edytko i Dzień Dobry, jeśli jutro - tzn.dzisiaj będziesz czytać ten komentarz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe ujęcie tematu znaczkowego :) oryginalnie :) Kropki absolutnie nie są dziewczęce :) powiedziałabym, że unisex:) intrygująco wyglądają plecki dla Prawie Córki - sama jestem ciekawa co kryje przód.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne prezenty! Też nieśmiało myślałam o czymś oryginalnym na Dzień Dziecka, ale niestety musiałam szybko porzucić te myśli i skończyło się zawsze - na zakupie ciągnika... I to, o zgrozo! chińskiego.... Brrr!
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Razem z Ipi mieliśmy zamknięte oczy :-))) i oczami wyobraźni bardzo nam się podoba :-))) co do mojego wyobrażenia ... to może biała koronka, by mogła się pojawić... tak bardzo ją lubię :-)))
    Edytko mam nadzieję, tego Ci życzę, że po prostu chciało się Tobie spać, bo był spadek ciśnienia, wszak burza była :-))))))

    OdpowiedzUsuń
  5. oj zdolna jesteś zdolna Kobitko , zdrówka życzę :)
    ja jak cisnienie spada tez robie sienna
    otylacz sliczniutki :) i nie tylko on oczywiscie ;p
    pozdrówka
    Ag

    ps. ja jutro do pracy ;(

    OdpowiedzUsuń
  6. Ho, ho!! Za taki zeszyt, to ja bym w "nastoletnim wieku" pokroić się dała!!! Doskonały pomysł!! Ja wczoraj też mogłabym wcale nie spać, ale Łajka na mnie nafukała i musiałam się położyć ;))
    /Łajka - jeden z naszych psiurków, znajda najukochańsza, księżniczka, z taką wolą walki o siebie, jak mało kto ma w sobie :))/
    Szalo-komin do kompletu jest boski!!
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  7. Och ten szal wygląda strasznie miluśnie:)

    Bardzo mi się spodobała ta zawieszka dla Bardzo Przybranego Wnuka:) Jest rewelacyjna:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Obejrzałam.... nie przeczytałam.... bo mnie się już jedno oko zamyka...
    Prace mnie zaciekawiły... zwłaszcza ta ze znaczkami... jeśli siostrzenica je lubi to na pewno bardzo jej się spodoba... o reszcie napiszę jak... doczytam ;-))) coby głupot nie pisać ;-)))
    A tymczasem buziaki przesyłam

    OdpowiedzUsuń
  9. Taki szaliczek to nie tylko na jesień. Teraz na taką pogodę też będzie w sam raz. Nie trzeba robić wyszukanym wzorem, by ukazać piękno i delikatność włóczki. Prostota wykonania, która cechuje ten szaliczek zachwyciła mnie najbardziej. Hania obejrzała Twojego posta i również spodobał Jej się szaliczek oraz notesik. Jak znam życie, to będzie mnie męczyć, żebym zrobiła dla niej podobne rzeczy. No szaliczek jak najbardziej, ale notesik? Będę musiała zmierzyć się z nową techniką, w razie czego "przybiegnę" do Ciebie po pomoc. Pozdrawiam Ciebie, Edytko, znów po północy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow świetną okładką notesu. podziwiam te 10 godzin pracy nocnej....nad szalem.
    Ps. wypatruj u mnie podaj dalej, jak dostane coś z bublowni to od razu ogłoszę zabawe u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. podziwiam kreatywność! jesteś niesamowita, wiesz? :) a szal - przydaje się jak nic na przełomie maja i czerwca.... czy ktoś mówił o ociepleniu klimatu/?!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo... proste??
    ha ha ha... ja już przy samym opisie zmęczyłam się zastanawianiem się nad tym co to oczko a co słupek ;-))) proste nie jest ale piękne na pewno... Tylko jak jesienne to... ja bym brązy, pomarańcze, czerwienie i żółcie... i to wale nie dlatego, że to moje ulubione... nie nie ;-)))

    Bardzo podoba mi się apis na tabliczce... Tak sobie myślę, że kiedyś... kiedyś bezczelnie ten napis skopiuję... tylko jeszcze nie wiem czy dla siebie czy dla potomnych ;-))) Nie obrazisz się - prawda??

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne rzeczy tworzysz, piękne!

    OdpowiedzUsuń
  14. Czy ja moge ten fantastyczny napis skopiowac? Moze kiedys do mojej pracowni bedzie jak znalazl :). Fantastyczne prace!!!!! A szaliczek miodzio, choc nie pojo kolorki :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ proszę uprzejmie. Ja też go kiedyś (za zgodą) przejęłam sobie z anglojęzycznego bloga. Proszę użytkować i czerpać radość, i... stosować się do napisu:-)
    Pozdrawiam ciepło:-)

    OdpowiedzUsuń