"... kierujemy się na ogół tą maksymką, moc radości wzmacniać smutku odrobinką..." Jeremi Przybora

sobota, 18 maja 2013

Zanurzając magdalenki w herbacie ...

Proust

W półmroku sennej lampy jakieś dziwne cienie, 
Zapach lekarstw duszący, twarz blada jak chusta.
To nic. To tylko zwykłe ostatnie zdarzenie,
I trudno, by dziwiło Marcelego Prousta.

Jak słońce, gasnąc w pysznych promieni efekcie, 
Zachodzić się nie wzbrania i świecić nie żąda,
Tak on powoli opis poprawia w korekcie
Tej śmierci, którą widzi i wie jak wygląda.

To nic. I może jutro siądą po wieczerzy
I książkę tę czytając ciszą nocnych godzin
Poczują nagle ciepło jak szczęście narodzin. 
Albo wierzy się w życie, albo w śmierć się wierzy.

                                                                                                               Jan Lechoń


PS. Są zdania, które powinno się czytać tylko szeptem... Tak jak są słowa, które powinno się mówić tylko szeptem...

Snów szeptem śnionych życzę ...
Edyta z Kubkiem Kawy



6 komentarzy:

  1. Piękny wiersz :-)
    Pozdrawiam szeptem...

    OdpowiedzUsuń
  2. Lechoń zawsze cudny, pozdrawiam Edytko!

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię na wzór Prousta wycieczki w poszukiwaniu starconego czasu :) Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń